Re-Aktywacja? (11 marca 2016)

Nie najlepiej się czuję. Mam potłuczony tyłek i obolała głowę… a wszystko przez jedno niewinne zdarzenie. A było to tak…

Sobotnim popołudniem siedziałem sobie w malutkiej przytulnej kawiarence i popijałem dobrą aromatyczną herbatę. Spoglądałem na pusty talerzyk, na którym jeszcze przed chwilą leżało pyszne ciastko. Nagle ciszę i sielankę przerwało gwałtowne otwarcie drzwi, przez które wpadł (dosłownie) znany mi pewien człowiek o imieniu Jasio. Rozgrzana głowa, oczy pełne obłędnego blasku, przez ciało przebiegały fale dziwnych dreszczy, a z ust jak mantra płynęły słowa „KOD PETRU, KOD PETRU!” Nagle zobaczył moją osobę zatrzymał się i grzecznie powiedział „Dzień dobry Panu”…

–Witaj Jasiu – odpowiedziałem – KOD PETRU? Czyżbym nie wiedział o jakieś nowej postaci Enigmy? Szykuje się nowe zadanie dla polskich kryptologów?
— E… no… o co Panu chodzi? – zapytał widocznie zbity z pantałyku.
— Chciałbym wiedzieć Jasiu co to znaczy KOD PETRU. Czy to jakaś nowa zagadka, czy coś innego. Bo jak na razie to twoje „hasło”, że tak sobie pozwolę nazwać to co mówisz, kojarzy mi się tylko z Siódmym Królem Historii Polski…
–Jaki Siódmy Król? – zapytał wyraźnie zbity z tropu Jasio – jaca sobie Pan ze mnie robisz?
–Jasiu?! Ja? Z Ciebie? Nie śmiałbym…
— Aaaaa… – załapał Jasio- Pan nie wie co to znaczy – powiedział i uśmiechnął się z lekką nutą pogardy- Trzeba wiedzieć co się dzieje w Kraju, trzeba być świadomym. To ja Panu powiem! Kiedy Obumiera Demokracja PETRU!!!
— Ooooo! – odpowiedziałem Jasiowi zwięźle przeciągłą samogłoską, po czym dodałem – Kiedy Obumiera Demokracja to wkracza ten Pan… no ładnie, ładnie, w końcu każdy walczy jak umie i o co chce.
— Jaki Pan?
— No ten Siódmy Król Polskiej Historii. Petru.
–PETRU to nie Pan.
— A co Gigant?
— Jaki znów Gigant? PETRU to My. Patrioci!

Chyba zrobiłem nie najmądrzejszy wyraz twarzy, bo na twarzy Jasio odmalował się wyraz triumfu i wyższości. Delektował się tą chwilą. Ja natomiast powoli zaczynałem odzyskiwać rezon, więc spytałem:

— To co to jest PETRU??!!

Jasio nagle przyjął postawę zasadniczą, lekko uniósł głowę i ze wzrokiem utkwionym w suficie powiedział.

— PETRU! Patriotyczno-Ekonomiczne Towarzystwo Rzeczpospolitej Uczciwej!!!– wyrecytował jednym tchem, po czym popatrzył na mnie z niekłamaną wyższością.
— A – odpowiedziałem tym razem bardzo krótką samogłoską i chyba nie miałem zbyt tęgiej miny bo Jasio przepełniony bijącym z Niego triumfem usiadł przy stoliku obok.

Popadłem w zadumę i zacząłem rozmyślać co ten biedny Kraj jest jeszcze w stanie znieść. Co przejdzie? Przy tym wszystkim co się dzieje 7 Plag Egipskich to dziecinna zabawa. Patrzyłem przy tym bezwiednie na Jasia, który zamówił sobie dużą Napoleonkę i espresso. Z wielkim apetytem rzucił się na „francuskie” dzieło Pani Krysi – właścicielki- po czym przerwał konsumpcję, sięgnął do kieszeni na klatce piersiowej i wyjął złożoną karteczkę papieru. Rozłożył ją z pewnego rodzaju namaszczeniem, wyciągnął długopis i coś zapisał. Moja ciekawość prawie, że eksplodowała, więc nie zwlekając zagadnąłem uprzejmie:

–Co tak skrupulatnie notujesz Jasiu? Jakieś złote myśli? Podziel się tą widzą ze mną.
— Żadne złote myśli proszę Pana. Po prostu odnotowałem udział w dzisiejszej manifestacji.
— Manifestacji?! Jakiej manifestacji?
— KOD PETRU. Było nas tysiące.
— Tysiące? Kiedy? Gdzie?
–Przed chwilą. Tutaj niedaleko. Nie widział Pan?

Szczerze mówiąc widziałem grupkę ludzi, ale nie przypuszczałem, że to te tysiące KODu PETRU.

— Nie, nie widziałem i nie wiedziałem o żadnej manifestacji Jasiu. Ale dlaczego musisz to odnotować?!
— Bo widzi Pan… jeszcze 10 uczestnictw i będę przyjęty do ZBoWiD-u – odparł wyraźnie zadowolony Jasio.
–ZBoWiD-u?
— Tak. Związku Bojowników o Wolność i Demokrację.
— Przecież tego już nie ma… no to jak Cię przyjmą.
— Jest! Jest Re-Aktywacja. Takie czasy, taka potrzeba chwili. Trzeba walczyć, trzeba być czujnym. Nie pozwolimy na Dyktaturę Drobiu. Kiedy Obumiera Demokracja PETRU! – powiedział przepełniony zapałem i dumą Jasio.

Patriotyczno-Ekonomiczne Towarzystwo Rzeczpospolitej Uczciwej… no ładnie, ładnie… żyję w tym Kraju i nic nie wiem. I chyba raczej nie powinienem się dowiadywać. Byłbym zdrowszy… ZBoWiD… no jak nic czarny sen powraca. Nagle uśmiechnąłem się. Ożywiłem, tak że tą moją metamorfozę zauważył Jasio. Po prostu przypomniał mi się dowcip, który krążył w czasach komuny… Zwróciłem się w stronę Jasia i zapytałem:

–Jasiu? Wiesz co to jest…? Sto zębów i dwa jaja?

W momencie Jasio przyjął postawę pełną nieufności wietrząc jakiś głupi podstęp. Niepewność zaczęła malować się na Jego twarzy, spojrzał ostrożnie i odpowiedział:

–Nie… nie wiem, a co to takiego?
— Krokodyl Jasiu – odpowiedziałem z szerokim uśmiechem, po czym szybko dodałem – A wiesz co to jest… Dwa zęby i sto jaj?

Wyraz niepewności na twarzy mojego oponenta przybrał jeszcze bardziej wyraźny obraz, po czym powoli, jakby wstępował na kruchy lód powiedział:

— Nie.. nie wiem…
— Zebranie ZBoWiD-u Jasiu! – odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy.

Jasio popatrzył na mnie, przez ułamek sekundy zastygł, po czym nagle niesamowicie się rozluźnił i ze śmiechem rzucił mi w twarz:

–A właśnie, że nie prawda! O nie!
–A dlaczego? – spytałem teraz ja zbity z tropu.
— Bo zebranie ZBoWiD-u to dwa zęby i dziewięćdziesiąt dziewięć jaj!!!
–???!!!
— Bo ja mam jedno!

W tym momencie siedząc na skraju krzesła spadłem. Jego opacie uderzyło mnie w głowę. Uderzenie w potylicę było na tyle mocne, że ujrzałem ciemność… Bolało…

Z pozdrowieniami Bojownika o Wolność i Demokrację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *