Lokowanie mózgów ( 1 luty 2014)

-Serial wczoraj oglądałem.
-Jaki?
-A taki, co to bez księdza Policja „leży”, gdzieś w San Do Min Go…

Mieszkam o „rzut beretem” od Sandomierza, tak więc co tydzień z rozbawieniem i pewnym dystansem oglądam sobie perypetie pewnego księdza i mieszkańców Plebanii, w której zamieszkuje Ów ksiądz. Lubię Sandomierz, choć wychodzi na to, że to niesamowite „miasto występku”. Co tydzień jakaś sprawa kryminalna. Zaczynam się bać. A tak lubię spacerować po tym malowniczym mieście.
Ale do rzeczy.

Audycja zawiera lokowanie produktu. OK. Coś tam sobie zareklamują. Niech im będzie. Ale ostatnio… zaczynają przeginać. Szlag mnie trafił jak Kinga Preiss zaczęła parzyć skądinąd pyszną kawusię (sam ją pijam regularnie od 5 lat – mus, zwykłej mi nie wolno, ciśnienie) zwaną INKĄ, a przeze mnie INKACCĄ. Reżyser zeszmacił się tutaj ostatecznie. Bo ile można i tak nachalnie pokazywać pudełko z nazwą? Co ja jestem IDIOTA? Chciałbym, ale niestety nie jestem… Za chwilę Nocul chwali żonę, że ta prund w ENEI kupuje… No jaja jak berety! I jeszcze fakturę w kamerę dosłownie wkłada. NIESMAK. I prądu od nich nie kupię, żeby nie wiem co!
Bo TAURON robi lepszy prądzik. Sam pracuję w Fabryce Prądu do Pralek (Grupa TAURONA). A dlaczego akurat do pralek? Bo MY mamy świadectwo czystszej produkcji, tak więc nasz prąd, w połączeniu z markową pralką i takowym proszkiem daje takie efekty, że Zygmunt Hajzer oglądając wyniki prania by oślepł! Doznałby lśnienia!!!! Na marginesie Połaniec robi najcieplejszy prądzik (dobry do ogrzewania), a Kozienice najlepszy prąd do AGD i sprzętu RTV. Są niesamowicie dokładni. 50Hz do tysięcznej części trzymają (my też). A wiecie dlaczego dawniej (lata 70 i 80-te XX wieku) lepiej się spało? Bo produkowano niesamowicie kołyszący się prąd. Prawie nigdy nie osiągał 50Hz, a ładnie się bujał o te kilka Hz.
Dobra, wracajmy do lokowania. Pierwsze symptomy złości lokacyjnej miałem w niedzielę, jak do knajpy Japyczowi listonosz kasę przyniósł. Niedługo Bank Pocztowy w postaci listonosza do wyra komuś wejdzie, a Pietrek niedługo kamerzyście oko wybije kartą kredytową, którą żonie miał dać, a nie operatorowi kamery… ehhh… no reklamy omijam, zawsze jest czas aby coś zrobić, choćby siusiu, ale jak ominąć lokowanie? No nie da się, chyba, że wyrzucę telewizor.
Nie czepiam się stacji komercyjnych, bo te nie wyciągają łapek po abonament. Ale Publiczna? To już jest przesada. Nie po to regularnie płacę, aby się denerwować i oglądać coraz większe gnioty, zrobione tylko po to aby coś zareklamować. Zrewidujcie sobie koszty Panie i Panowie z TV, czy Zwiezdoćka jakiejś tam melodyjki musi tyle zgarniać? Nie można wziąć Kogoś tańszego i lepszego? Są tacy, są, zapewniam.
Chyba pokuszę się o napisanie do Rady Radiofonii i TV listu, w którym oznajmię, że rezygnuję z usług telewizji publicznej. Nie chcę takiej, zalokowanej. A jak już chcą zalokowanej to niech ONI MI PŁACĄ za to, że poświęcam im swój cenny czas. A co? Trzeba się cenić!
No i to zasłanianie znaków marek samochodów i innych „be” (nieopłaconych) produktów… po prostu żałosne… To tak jakbyśmy żyli w kraju bez wyrazu.
A właśnie… co zakrywają Kobiety burkami? Znaki towarowe? Lokowanie Kobiet jest zabronione? Heh… Świat i zarazem My wariujemy… Tylko KASA liczy się.

Tekst nie zawiera lokowania czegokolwiek. Nie dajmy sobie zalokować mózgów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *