Idiota (4 września 2013)

Idiota

A Któż to taki? Jak myślicie? Odpowiecie mi Idiota… to Idiota. Ale czy nie warto sięgnąć głębiej…?
Idiota według dawnych klasyfikacji to osoba upośledzona umysłowo. Obecnie w medycynie zaniechano terminologii Idiotyzm, a to ze względu na pejoratywny wydźwięk owego stwierdzenia. Stwierdzenia, które potocznie używane jest nader często…

Idiota. Coraz częściej pragnę być IDIOTĄ. Bo w dzisiejszych czasach Idiota to człowiek szczęśliwy. A czy nie jest w naszym życiu celem szczęście? Jest. Choćby nie wiem jak miało na imię, choćby nie wiem co owe szczęście oznaczało, czy to w sferze życia duchowego, czy też materialnego, jest ONO celem. Każdy chce być szczęśliwy. Każdy.

Kto jest najszczęśliwszy we wsi? Sołtys? Nie… Najszczęśliwszy we wsi jest Wiejski Idiota.    I stwierdzenie to ma głęboki sens. Zadowolić „normalnego” człowieka jest trudno. Przeszkadza mu w tym wiele czynników, z inteligencją na czele. Zbyt szeroki horyzont myślowy, zbyt duża wiedza o Świecie i ludziach przeszkadza. I to bardzo. A Idiota? Tego zadowoli najmniejsza z możliwych rzeczy. To że ma co zjeść… to szczęście, to że wietrzyk zawieje, że Słoneczko świeci, to że ptaszek śpiewa potrafi w swoich ograniczeniach ( ograniczenia według „normalnych”) DOCENIĆ, i to docenić tak, że fala szczęścia zalewa Jego duszę i ciało.

Nie jestem oryginalny w swoich rozmyślaniach. Fiodor Dostojewski poszedł ponad 100 lat temu o wiele dalej. Dwukrotnie redagował swoją powieść IDIOTA aby jak najlepiej przedstawić Człowieka. Człowieka o jakim marzył…Chciał nakreślić portret Człowieka uczciwego i dobrego. Człowieka PRAWDZIWIE DOBREGO. Człowieka CZYSTEGO. To było Jego marzenie. W czasach Dostojewskiego i obecnie prawdziwie dobry człowiek w oczach innych jest uznawany za… IDIOTĘ właśnie. I to jest tragedia. Tragedia, którą tak wspaniale Dostojewski ukazał nam poprzez Myszkina.

Prostoduszność, prostolinijność jest dzisiaj, i wcześniej była, kojarzona z naiwnością. A od naiwności do Idioty, według realiów Społeczeństwa jest niesamowicie blisko. Jeżeli nie stwierdzić, że te relacje nachodzą wręcz na siebie, zazębiają się.

Dziś Kto mówi prawdę – jest IDIOTĄ. Dziś Kto jest uczciwy – jest IDIOTĄ. Życie to nie matematyka, której występuje klasyczna Boolowska logika. Życie rządzi się swoją logiką. Logiką rozmytą. Nie jesteśmy zupełnie uczciwi. Jesteśmy uczciwi w pewnym sensie. Nasza dobroć też jest rozmyta. Tak jakby była i jej nie było. Wszystko jest płynne, nieostre. Chcąc zobrazować nasze życie, posłużę się pewnym porównaniem. Nie żyjemy w blasku dnia, czy w ciemności nocy. My żyjemy w niezdecydowaniu poranka i wieczora. Żyjemy tam, gdzie światło miesza się z mrokiem. Bo nie ma w 100 procentach duszy białej (czystej) i duszy czarnej (brudnej). Zawsze jest skaza na dobru złem, czy też na złu dobrem.

Mówienie prawdy jest bolesne. Bólu się boimy, więc go omijamy. Równocześnie mijamy się z prawdą. Ponoć dla dobra samych siebie i Innych.

Idiota jest prostoduszny. Prostolinijny. Mówi co myśli. Nie bawi się w konwenanse, nie jest delikatny, T A K T O W N Y jak to się zwykło mówić. Taktowność… taki woal…

Czy mi dobrze, czy mi źle chciałbym mieć zawsze uśmiech na twarzy. Powiecie, że to uśmiech… tak, tak… idiotyczny. Bo uśmiech niezależny od okoliczności. Ale ja takiego pragnę. Niestety… i żałuję tego bardzo, że Idiotą nie jestem. Nie jestem dobry, uczciwy, prostoduszny. Nie jestem człowiekiem czystym. I tego mi żal…

Hmmm… Rządy uczciwe, rządy prawdomówne, rządy sprawiedliwe… są rządami… IDIOTÓW. I jaki wniosek z tego?

W naszych Rządach brak… IDIOTÓW…

Idiotycznie się zrobiło. Pozdrawiam. Idiotycznie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *