Homo Electricus (3 września 2013)

 -Fajny film wczoraj widziałem….

-Momenty były?

-E tam, nie wiem…

-Jak to nie wiesz? To co oglądałeś?

-Nie wiem co, ważne, że prąd włączyli…

-Szczęściarz…

            Społeczeństwo jest trapione wieloma uzależnieniami. Jest jednak jedno uzależnienie tak wielkie, że boję się co to się stanie, gdy zabraknie owego specyfiku, który tak strasznie uzależnił prawie całą Ludzkość do siebie. A jak na razie lekarstwa na to uzależnienie nie ma, i popadamy w nie coraz bardziej…

Homo Sapiensy nieubłaganie przeistaczają się w Homo Elctricusy. Prąd… To medium zniewoliło całkowicie obecnie żyjącą populację tak zwanych „CYWILIZOWANYCH” ludzików. Bredzę? To włącz swoją wyobraźnie Drogi Czytelniku… i wyłącz prąd w swoim życiu na co najmniej miesiąc. Oczywiście są jednostki, które potrafią się bez niego obejść, nawet Ci wychowani w „cywilizowanych” (cokolwiek to znaczy) warunkach. Pomijam zdrowych przedstawicieli gatunku, których przed „dobrodziejstwem” cywilizacji obroniła dzika przyroda, na przykład Amazonia.

 Kiedy tak naprawdę zdaliśmy sobie sprawę z tego uzależnienia? Ano było to dokładnie w roku 1999. Pamiętacie „Problem Roku 2000”? Jak strasznie się bano konsekwencji błędnej pracy a właściwie zmiany daty w komputerach? Wszyscy zaczęli się martwić o swoje oszczędności, o nasz „wspaniałe” banki i swoje uciułane pieniążki. Jednak z sektora bankowego problem dość szybko przeniósł się tam gdzie jego miejsce. Do sektora ENERGETYCZNEGO. Banki mogły porobić kopie dokumentacji, a następnie przywrócić dane bez większego wysiłku. Jednak co się stanie gdy zabraknie prądu? Jak GO przywrócić ( a to nie łatwa sztuka podnieść system energetyczny), jak bez prądu przetrwać…?

Uczestniczyłem w spotkaniach branży energetycznej, gdzie zdawano relacje jak w poszczególnych zakładach rozwiązuje się ten problem, rozmawialiśmy o ewentualnych zagrożeniach, i powiem, że nie były to wesołe rozmowy, a właściwie wizje, gdy tego prądu zabraknie. Polska Energetyka w latach 90-tych poczyniła niesamowity skok jakościowy odnośnie automatyzacji i sterowania. Otworzyły się na Nas po 1989 roku rynki nowoczesnych technologii, komputeryzacja wkroczyła śmiałymi krokami do naszych siłowni. I bardzo dobrze, ale wkroczyło też… zagrożenie. Pomijam szczegóły, jednak problem w większości przypadków udało się rozwiązać tak, że Nikt nie zauważył w Sylwestrową Noc 1999/2000 żadnych problemów z zanikiem energii. Ja tą noc spędziłem w pracy…

 Nie chcę tutaj gloryfikować energetyki, ale to ONA jest teraz FILAREM społeczeństwa, gospodarki i normalnego życia. Branża paliwowa? Też ważna, ale bez prądu niewiele znaczy, choć Energetyka bez paliwa jest… niczym.

 Brak prądu to brak wody, brak odprowadzania ścieków, chaos komunikacyjny, chaos informacyjny, a właściwie brak INFORMACJI. Można dzisiaj śmiało postawić tezę, że PRĄD = INFORMACJA. Telewizja, Radio, Internet, …Nie? Są gazety, tak? Ale jak je wydrukować… gdy brak prądu. Nawet jak się wydrukuje „bezprądowo” to co z kolportażem? Widzieliście choć jedną stację benzynową, która działa bez prądu? Bo ja nie. Kiedyś dystrybutory były ręczne, ale dzisiaj ze świecą szukać takiej stacji. A własnych agregatów prądotwórczych chyba w Polsce nie ma ani jedna (pomijam Rządowe, bo te powinny mieć i jakieś tam resortowe, jeśli nie ma takich to gratuluję wyobraźni odpowiedzialnym za taki stan rzeczy).

 Mała anegdotka… Naprawiałem kiedyś automatykę sprężarek powietrza w Elektrowni w której pracuję. Wyprowadzono mi spod napięcia maszynę i przystąpiłem do usuwania usterki. Po niespełna 30 minutach jeden z pracowników mówi, „słuchaj Prezes biegiem zapierdziela w naszą stronę”. Faktycznie biegł. Wpada i mówi, Kto do k… nędzy wyłączył Radio Maryja!!!??? Okazało się, że elektrycy nie patyczkowali się tylko wyłączyli całe pole zasilań, i pozbawili prądu urządzenia nadawcze, które odpowiedzialne były za propagowanie świętych fal radiowych. Jakie niesamowite stany deliryczne musiały wystąpić u odbiorców, że tak szybko zawiadomili Toruń, a „Ten” wyrwał Prezesa zza biurka… Widok biegnącego Prezesa… Bezcenny. Przed takimi „wpadkami” w późniejszym czasie chorniła nierdzewna, błyszcząca tablica na polu zasilań, „Nie wyłączać!!! Zasilanie Radia Maryja!!!” Raz jeszcze miałem okazję pozbawić słuchaczy Radia Maryja przyjemności słuchania, ale to już było uzgodnione z „władzami” w Toruniu. Jednak z 3 godzin zrobiło się 16… i też się działo…

 Szpitale, ratowanie ludzkiego życia… i wiele, wiele innych dziedzin jest tak ściśle związanych z energią elektryczną, że dzisiaj ciężko wyobrazić sobie codzienność bez… prądu…

 Ale po co ja to wszystko piszę? Jaki mam cel? Boli mnie to, że ludzie u władzy pozbywają się całkowicie kontroli nad tak strategicznym sektorem. Powiem bardziej kolokwialnie, szlak mnie trafia, że R O Z P I E R D A L A się coś co działało wspaniale. Wyprzedaje się za marne grosze. Użyję porównania… –  chyba skończony kretyn może sprzedać fabrykę prochów i teren ich dystrybucji, wiedząc, że narkomanów jest pod dostatkiem, i to narkomanów, którzy płacą… w miarę regularnie. Narkomanów? Tak, „narkomanów prądowych”.

 Gospodarka to złożony twór. Twór, w którym każda część jest ważna. Jednak takim „spinaczem”, który to wszystko trzyma razem jest właśnie Energetyka.

Dbajmy o Energetykę, oszczędzajmy prąd. Jego niestety nie można magazynować na skalę przemysłową. Jedno pstryknięcie… i światełko się świeci. A za tym „pstryczkiem” stoi ciężka praca wielu, wielu ludzi. Od ciężkiej pracy Górnika poczynając a kończąc na tych co dystrybucją się parają. No i oczywiście tych od produkcji… pomijać nie należy.

 A co do gazu łupkowego… jestem jego zdecydowanym przeciwnikiem. Nie stać Nas na niego, i mówię tutaj o kosztach środowiskowych. Polska na „węglu stoi” i węgiel, i jego efektywne spalanie jest jak na razie naszą przyszłością. A ochrona środowiska? Przez ostatnie lata nasza energetyka zrobiła ogromne postępy. Trujemy o wiele mniej. Niejedno gospodarstwo domowe spala takie świństwa że strach się bać…

 Do Energetyki jeszcze wrócę… niebawem… Bo chyba zmienimy jej nazwę. W Polsce oczywiście.

No to teraz… 24 stopień zasilania…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *