Czas… ( 25 sierpnia 2013)

W końcu „CZAS” coś napisać!

 „Masz czas?”, „Wybacz, ale nie mam czasu…”, „Poczekaj chwilkę…”, „Ale mi się dłuży…”, „To już!?”, „Kiedy wstąpisz?”, „Momencik…” i tak dalej, dalej…

 Sformułowania, które słyszymy na co dzień, które występują tak często, że stają się powszechnymi. Lecz wszystkie te banalne stwierdzenia mają wspólny mianownik. Mianownikiem tym jest CZAS. Czym, czy co to jest CZAS… bardzo chciałbym wiedzieć, bo tak naprawdę, jest On wielką tajemnicą…

 Jeżeli mielibyśmy wyznaczyć wspólną płaszczyznę dla całej materii nieożywionej i żywej, dla całego ZNANEGO Nam Wszechświata… to właśnie tą płaszczyzną byłby, a raczej JEST CZAS.

 Czy potrafimy zmierzyć CZAS? Oczywiście! Usłyszę w odpowiedzi, jednak zaczynam się poważnie zastanawiać czy aby na pewno…Mierzymy pewien malutki wycinek CZASU, nawet liczony w trylionach lat, ale w sumie mikroskopijny. Bo pytam sam siebie… Czy CZAS ma początek? Czy ma koniec? Chyba nie… To pewne zjawiska występujące w CZASIE posiadają początek i koniec…, a od kiedy CZAS występuje?, kiedy się skończy? Tego nie wie nikt…

 „CZAS sobie płynie banalnym tik-tak… powtórka z rozrywki? A jak!” Pamiętacie audycję radiowej Trójki ? „Powtórka z Rozrywki”? Ponadczasowa…

Mam do Was pytanie…, w którą stronę płynie CZAS? Oczywiście do przodu! Usłyszę w odpowiedzi, ale… czym jest przód? Tym samym dla CZASU, czy dla naszego pojmowania? A dlaczego nie może płynąć do tyłu? Lub w boki? A w ogóle… to może CZAS jest stały? Może upływ CZASU to irracjonalny wymysł? Może zamknięci jesteśmy w jakiejś Jego pętli? A Deja Vu? Czy nie jest przykładem na zapętlenie? Zapętlenie CZASU … Może CZAS jest kulisty? Bo przecież kula to figura doskonała, a CZAS? czyż nie jest doskonały?

 Przeszłość, Teraźniejszość, Przyszłość … to też określenia związane z CZASEM. CZAS zafundował nam miłą niespodziankę. Niespodzianką tą jest TO, że możemy jednocześnie obserwować Przeszłość, Teraźniejszość i Przyszłość. Wystarczy wyjść w piękną, rozgwieżdżoną noc i spojrzeć w Niebo. Jestem tu i teraz…, ale spoglądając w Niebo widzę…  widzę Przeszłość, bo Obraz Nieba jest niczym innym jak Przeszłością. Planety, Gwiazdy, które widzimy, mogą (ale nie muszą) już nie istnieć. No dobrze, ale gdzie tu Przyszłość? A jest pewien odsetek Ludzi, którzy w obrazie Nieba (Przeszłości) widzą… Przyszłość! Mówię o wszelkiej maści Astrologach.

 CZAS jest przedziwny, zawsze fascynuje. Fascynuje Filozofów, Fizyków, Ludzi Nauki. Czy Albert Einstein opublikowałby Teorię Względności Czasu, gdyby CZAS Go nie fascynował? Wątpię. Paradoks Bliźniąt…

CZAS jest niczym Dusza, która wypełnia dosłownie WSZYSTKO, wszystko co żywe i nieożywione. Jest spoiwem, które determinuje znaną Nam formę życia, życia na Ziemi i nie tylko. My ludzie podchodzimy do czasu bardzo swobodnie, pozwala nam na to nasza natura, natura, która częściej kojarzy się z logiką rozmytą, niż logiką klasyczną. Mimo wszystko potrafimy „czuć” CZAS. Jego „WZGLĘDNOŚĆ”. Przykład? A proszę bardzo! Godzina spędzona w ramionach Ukochanej niczym chwila mija, lecz kilka sekund borowania zęba jest nieznośnie długa.

 Ile to powstało utworów literackich, obrazów filmowych traktujących o podróżowaniu w CZASIE? Bardzo dużo, takie podróże fascynują, są marzeniem Człowieka. Marzeniem jak dotąd niespełnionym. Czy się tym martwię? Nie, bo sam osobiście i chyba większość z Nas nie chciałaby DOKŁADNIE znać Swojej Przyszłości. CZAS nadal jest dla Nas niezgłębioną tajemnicą. Więcej obecnie wiemy na temat Kosmosu, na temat niepodzielnych, wydawałoby się atomów, tutaj rąbek tajemnicy uchyla się coraz bardziej. CZAS jest zazdrosny o swoje tajemnice, woal zaciągnął i uchylić go nie chce. Może to i dobrze? Nie wiem. I cieszę się z tej niewiedzy.

 Wydaje mi się, że TEN, który pozna, zgłębi „Tajemnicę Czasu”, będzie Tym, który pozna „Tajemnicę Istnienia”, będzie dzierżył w ręku klucze do WSZYSTKIEGO. Czy kiedykolwiek poznamy „Tajemnicę Czasu”? Trudne pytanie, ale jedno wiem na pewno. To kwestia CZASU…

Poznałem też boleśnie co oznacza stwierdzenie „Czas się skończył”. Niestety skończył się CZAS dla Ziemskiej Egzystencji Karola… i stwierdzam, że powiedzenie „Czas leczy rany” jest nieprawdziwe w moim przypadku.

Czas nie leczy ran. Przyzwyczaja do bólu. Bólu coraz większego. Z każdym uderzeniem serca. Z każdą mijającą sekundą…

 (To było na temat CZASU słów kilka… ot taka dumania nad CZASEM chwilka…)

Więcej Czasu życzę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *