A laska? ( 17 marca 2014)

„Źle się dzieje w państwie duńskim” – rzekł Marcellus spoglądając na swojego księcia, Hamleta, który to podąża za czymś, czego On Marcellus i jego towarzysze broni nie widzieli. Duchem. Ojca.
Nadszedł czas… Duchów. Budzą się i mamią tysiące biednych i naiwnych, aby podążali za nimi. Tylko… po co?

Z mieszanymi uczuciami spoglądam na to, co dzieje się blisko mnie. Na Ukrainę. Im starszy jestem, tym „święty spokój” wartości większej niźli złoto nabiera, a tu czasy niepokoju nadchodzą.
Historii należy uczyć. I to dokładnie, bez wybielania, koloryzowania. Zdaję sobie sprawę, że rachunek krzywd pomiędzy Polakami i Ukraińcami był. I nie należy o tym zapominać, ale nie po to by rozpamiętywać owe złe czasy i napędzać nacjonalistyczne ruchy. Pamiętać należy o tym w kontekście PRZYSZŁOŚCI, aby nie powielać błędów Ojców i Dziadów naszych. To były błędy, błędy niewybaczalne, ale BYŁY. Zostawmy to w czasie przeszłym, nie przywlekajmy ich do teraźniejszości… Dlatego Ukrainie należy pomóc, ale rozsądnie i mądrze.

Pytam się sam siebie, po co nasi politycy wkładają palce pomiędzy trzaskające drzwi? Te drzwi trzaskają pomiędzy Rosją a Ukrainą, pytam się gdzie Polska? No tak… nasze „drzwi” już dawno sprzedane, rozkradzione, więc nie ma gdzie paluchów pchać.

Zachód stosuje politykę PPU, czyli Podpuścić, Podpuścić i Upierdolić. I My Polacy z ułańską fantazją machamy szabelką przed Niedźwiedziem licząc na cud, że Misza w dziurkę mysią się schowa podkulając ogonek. A Ci śmieją się w duchu z Nas, że znów daliśmy się w malinki wypuścić. I zapłacimy za to. Nie mam wątpliwości.
Niemcy? Francuzi? Brytyjczycy? Amerykanie? Turcy? Za dużo mają do stracenia aby Rosję straszyć. Krym już „padł”. Zachód zgnuśniał. I to Rosja wykorzystuje. Rosja jest trójkolorowa, Zachód tęczowy. Zepsuty.

A co po Krymie?

Tak sobie myślę… i czuję, że Ojczulek Putin już prawników najlepszych kusi mamoną, złotem i diamentami aby Ci sprawdzili czy w „kwestii formalnej” wszystko było w porządku przy sprzedaży Alaski. I nie zdziwię się, gdy Misza łapkę po Alaskę wyciągnie i prawie całe zachodnie wybrzeże USA ( wszak osadnictwo rosyjskie aż po San Francisco sięgało, i są na to dowody). Przecież to „rdzenne rosyjskie” ziemie… Niemożliwe? Ha! Nie takie cuda „fizjologom” się śniły. I co na to nasi politycy? Wszak USA to SOJUSZNIK. Sikorka Rada przyfrunie i negocjować będzie w interesie sojusznika? Przecież i Polacy przelewali krew za amerykańską ziemię, wolność… Pułaski? Pamiętacie?
Ale wtedy to nie będzie już czas negocjacji…

Alaska?

A laskę… to Sikorka Rada może zrobić. Putinowi.

Pokój niech będzie z Nami. I pomiędzy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *